Jakby mi ktoś powiedział, że pierwszym autem w domu będzie półtoratonowa zaropiała krowa, to pewnie nie wziąłbym tego na poważnie. No ale cóż stało się. I tak ze szczęściem, bo była duża szansa na garbatą. Po sprzedaży MiTo, a w zasadzie nawet wcześniej, zaczęły się wielkie poszukiwania pt. Alfa Romeo 159 JTDM.

Alfa Romeo 159 JTDm
Alfa Romeo 159 JTDm

Z początku dość opornie. Najfajniejsze wersje – albo sprzedane, albo poza zasięgiem finansowym, albo zardzewiałe „igły, Niemiec płakał jak sprzedawał”. Do finału przeszły: „bidulka” SW 1.9 od Juranda oraz Berlina, też 1.9, z ciut bogatszym wyposażeniem z Wieliczki. I nagle pojawiła się koło Oświęcimia 2.0 JTDM Berlina, może nie najbogatsza, ale już na przyzwoitym poziomie. Po telefonicznym uzgodnieniu z komisantem – Wojtek pakuje mnie do Brery i bladym świtem meldujemy się przed bramami komisu.

Ja jak zwykle podpalony, brałbym bez pytania, ale Wojtek kazał zastosować checklistę 🙂 Miernik lakieru, komputer, dokładne oględziny środka, komory silnika, jazda próbna, podnośnik. No i co? I nic. Lekkie otarcie na prawym błotniku, ale reszta jak najbardziej w porządku. Kwestia negocjacji ceny i już… Szybko poszło 🙂 Tzn szybko zostawiłem zaliczkę, bo najpierw przegląd, rejestracja i dopiero możliwy odbiór.

Alfa Romeo 159 JTDm
Alfa Romeo 159 JTDm

Z wyposażenia ponad standardowego, dostał się nam tempomat, czujniki zmierzchu, deszczu i cofania. Auto stoi na alfowskich 17″. Tapicerka jest niestety jasna, welurowa. O ile czysta wygląda jeszcze jako tako, tak właśnie ową czystość, jest bardzo trudno utrzymać, szczególnie przy ciasteczkowym potworku w foteliku z tyłu. Miłym dodatkiem jest również Pioneer z nawigacją (lepszy i bardziej funkcjonalny od oryginalnej navi), do którego udało mi się dostać najnowsze mapy.
2.0 JTDM daje ten bonus, że to poprawione 1.9 16v – m.in. ma mniejszy problem z klapami wirowymi kolektora dolotowego, ma też mocniejsze sprzęgło – z wersji 2.4.

159 to w porównaniu do dotychczasowych aut duży komfort. Izoluje od drogi, mocne wyciszenie. W standardzie zawieszenie „pływające”, ale chyba takie zostanie. Hamulce lepsze niż w 156 (ale to żaden wyczyn 🙂 ), dużo gorsze niż w MiTo. W naszej, seryjnie 170 konnej wersji jest dość irytujący przebieg momentu – do 2 krpm nic, pieprznięcie i po 3 krpm zdycha. To były pierwsze wrażenie po 100 km.

Na pierwszy ogień poszły oczywiście rozrząd, olej, filtry. Coś było kombinowane ze światłami – żarówki były założone do góry nogami. W pewnym momencie pojawiły się niepokojące stuki przy ruszaniu/hamowaniu – okazało się, że jedna z poduszek silnika była zupełnie niedokręcona.

Update po 5 kkm:
Z usterek wypadło jeszcze łożysko lewego koła (objaw był o tyle dziwny, że wyło w zasadzie równo, niezależnie od skręcenia kierownicy).

Do czynności „serwisowych” trzeba doliczyć wywalenie duetu EGR+DPF oraz lekki program. DPF dopalał się co 200 km, EGR był w porządku. Program bardzo fajny, Marcin popracował nad przebiegiem krzywych i auto zaczęło przyspieszać bardzo ładnie i w cywilizowany, jak na Diesla, sposób.

Wyjazd do Świnoujścia był dużo bardziej komfortowy, niż ten sprzed roku (w MiTo), w dodatku szybszy i tańszy, ale bez porównania nudniejszy (ustawione 140 na tempomacie i tak 3/4 Polski).

Aśka dość szybko się przyzwyczaiła, mimo, że pierwsza reakcja była „jak ja takim dużym autem będę jeździć”. No cóż, czujniki cofania tutaj są konieczne 🙂

MiTo było Brzydalem, 159 zostało przez Szymka ochrzczone jako „klekle”.

Update dalszy:
W krótkiej, acz burzliwej historii, auto doczekało się pierwszego zdjęcia nie mojego, ale z jednej takiej instytucji państwowej 😉

Zaliczoną też mamy awarię pt. błąd P2563 czyli o fak, turbina się chyba wysrała. Winny „spadywujący” wężyk podciśnienia, naprawa awarii – 60 sekund, łącznie z otwarciem maski.

Zdjęcia są jakie są, całe dwa po 3 miesiącach eksploatacji. Ale to pokazuje jak bardzo ekscytuje się tym autem 😀

One thought on “Dziewiątka czyli przejście na ciemną stronę (nie)mocy”

  1. Dziwne z tymi emocjami … bo to ostatnia ładna Alfa z charakterem. MiTo przy niej to jak … bez urazy.
    159 jeszcze ma to "coś".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *