Ostatnio trochę ciszej o Tatrach. Głównym powodem słabsza pogoda, ale dzięki temu jest więcej szans na jazdę w skały. W maju i w czerwcu w różnych konfiguracjach, byliśmy ok 15 razy – w Kobylańskiej, Będkowskiej, Szklarce, Brzoskwince. Efekt – wciągnięci we wspinanie – Aśka i Maniek.

Szara Płyta w Dolinie Kobylańskiej
Szara Płyta w Dolinie Kobylańskiej

Z Mańkiem miłe zaskoczenie, ostatnio poprowadził V, szybko załapał przewiązywanie, na sportowo już możemy bez problemu jeździć we dwójkę 🙂 Aśka jeszcze jest na etapie narzekania na przyciasne buty, łoi trójki na wędkę, ale co dla mnie najważniejsze 😀 jak potrzeba to przyasekuruje 🙂

Wielka Paszcza (IV-) w Dolinie Szklarki
Wielka Paszcza (IV-) w Dolinie Szklarki

A w piątek zacznie się spełniać jedno z bardziej przyziemnych moich marzeń, które z kolei będzie wstęp do spełnienia kolejnych 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *