Słonecznie, 5.00 rano wychodzimy. Dzisiaj znowu, moja kolej prowadzenia 🙂 W okolicach Zmarzłego Stawu skręcamy w prawo i szybko dostajemy się pod ścianę, z malutkim napisem „100”. Pierwsze wyciągi klasycznie idą mi jak po grudzie, jest trochę mokro, a z początku trzeba wykorzystywać tarcie, ale im dalej i wyżej tym lepiej i szybciej. Dokładam trochę swojego, jest trochę kluczenia, w kilku miejscach łapie zawias nawigacyjno-orientacyjny i muszę konsultować z Januszem.
Jest kilka niezłych momentów – wyrzucenie nóg w lufę chyba na 4 wyciągu, osławiona „przewieszka” 🙂 itp. Droga bardzo mi się podobała i mimo bolącego lewego palca u nogi przyniosła dużo satysfakcji. Na górze strzelam jeszcze kilka zdjęć i schodzimy – ja lecę szybko do Murowańca, bo tam czeka od 2 godzin Aśka, a chłopaki jeszcze z sukcesem atakują Sprężynę (zaczynam sobie pluć w brodę, że nie poszedłem z nimi). Generalnie dobry dzień, przy niezłej pogodzie.

Kościelec z Zadniego Kościelca
Kościelec z Zadniego Kościelca

One thought on “Tatry, dzień trzeci – Setka, Zadni Kościelec”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *