156 ostatnio traktowana była po macoszemu. To znaczy kurzyła się na podwórku od lipca i tylko było słychać jak ją ruda zżera. Tydzień temu miałem chwilę. Po 8 godzinnym ładowaniu aku, odpaliła od pierwszego obrotu.
Tankowanie, podjazd na myjkę… i klops, po myjce zakręciła 3 razy, z każdym coraz wolniej i zdechła. Pogotowie energetyczny w osobie Mariana zjawiło się już po 15 minutach od wezwania (dzięki temu Renox Mariana również doczekał się mycia) i za pomocą kabli 156 znowu ożyła. Szybka przejażdżka wokół dzielni ujawniła jeszcze konieczność przesmarowania łapy wybieraka skrzyni – był problem z powrotem lewarka do pozycji środkowej, poza tym wrzuceniem szóstego i wstecznego biegu.

Kazimierz
Zawsze się śmiałem i dalej się śmieje z takich napinek, mimo, że człowiek stanowi dobry dodatek do samochodu

Dalsze czynności serwisowe (plus kilka dodatkowe, jak np. polerka baranów) zabrały mi tydzień, wczoraj, tzn. w wigilię poskładałem wszystko do kupy i dzisiaj odbył się tak zwany Świąteczny Cruising po południowej części miasta.

Barany gotowe
Barany gotowe
Podgórze
Wolne Królewskie Miasto Podgórze
Podgórze
Podgórze
Granica Kazimierza i Podgórza
Granica Kazimierza i Podgórza
Kazimierz
Kazimierz
Kazimierz
Zawsze się śmiałem i dalej się śmieję z takich napinek, mimo, że człowiek stanowi dobry dodatek do samochodu. Szczególnie porządny człowiek.
Kazimierz
Chyba najbardziej charakterystyczne miejsce krakowskiego Kazimierza

Po powrocie, okazało się, że ze skrzynią jest dużo lepiej, ale do ideału jeszcze brakuje, aku trzeba natomiast trzeba dobrze doładować (zdaję sobie sprawę że długi czas rozładowania mu nie pomógł). O rozrządzie, płynach, podłodze i innych elementach, które chrupie ruda nie wspominając 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *