To już czwarte radomskie Airshow z rzędu. W okolicach 8:00 wjeżdżamy do Radomia, chwilę później parkujemy pod bazą. Tym razem udało się w miarę bezboleśnie przejechać blokady i odebrać akredytacje w biurze prasowym. W tym roku dla prasy został wyznaczony tylko jeden sektor – ten niby najgorszy z możliwych, nawet zdążyło się utrzeć powiedzenie „pod słońce, bez sensu”. Organizatorom nie pomogła też „afera mineralna”. Tyle, że na miejscu okazało się, że dostęp do wody jest bez tragedii, a słońce, owszem, świeci prosto w oczy, ale po południu, kiedy były najefektowniejsze pokazy, było już lepiej.

Polski Kaman SH-2G Super Seasprite
Polski Kaman SH-2G Super Seasprite

Od 9 latał Aeroklub – więc można było spokojnie zająć miejsce przy barierkach, dojeść śniadanie. Około 11 – śmigłowce. Duet Mi24, Kaman z Marynarki Wojennej. Dalej zaczęli zjeżdżać i zlatywać się oficjele – z Prezydentem Komorowskim na czele (swoją drogą myślę, że był to jeden z powodów, choć nie główny, tak bardzo restrykcyjnego przestrzegania przepisów bezpieczeństwa na imprezie). Prezydent o 12 oficjalnie otworzył pokazy, więc po defiladzie Grotu (nuuda) zaczęło się to co tygryski lubią najbardziej, czyli palnik, palnikiem, palnik pogania 🙂
Kościuszkowski Mig29
Kościuszkowski Mig29

Mig-29, Patrouille Suisse, grecki F16 (choć chyba nie tak efektowny jak 2 lata temu), najlepszy samolot pokazów – ukraiński Su27 (praca silników na dopalaczach targa system 🙂 ) przerywane BlakHawkiem i pokazem Eurocoptera z komandosami.
Patrouille Suisse formacja Cień
Patrouille Suisse formacja Cień

W pewnym momencie wydawało się, że jest chwila wytchnienia, komentatorzy zaczęli nudzić wywiadem z generałem. Człowiek usiadł, przechylił przemyconą mineralkę do ust, nagle bum!. Największa atrakcja Airshow, czyli atak Su22 na cele naziemne, przeleciała nad głowami, zostawiając ciemne chmury dymu po zrzuconych ładunkach pirotechnicznych. To z kolei mógł być powód likwidacji sektora „pod lasem”, od strony Skaryszewskiej – na naszym miejscu stała straż pożarna, która jeszcze dobrą chwilę dogaszała to co zrzuciły Suczki.
Su-27
Dla mnie najlepszy samolot Airshow – ukraiński Su27

Gripeny, Rafale, Midnight Hawks (piszę z pamięci, po kilku dniach, więc mogę coś pochrzanić 🙂 ) Wszystko efektowne, ale już widzieliśmy w poprzednich edycjach radomskiego Airshow. Nie widzieliśmy wcześniej za to AH-64 Apache, który dał niesamowity pokaz – pętle, flary i inne manewry, charakterystyczne raczej dla samolotu akrobacyjnego, a nie dla śmigłowca. Na koniec jeszcze smaczek – wspólny przelot z holenderskim F16.
Niewiarygodny pokaz AH64 Apache
Niewiarygodny pokaz AH64 Apache

W tym momencie dało się już odczuć lekkie znużenie (wyjazd o 5:30 nie pomagał), ale chcieliśmy doczekać do tureckiego F16. Rumuński Mig21, Eurofighter, Orliki. Niesamowity pokaz „Grubasa” czyli włoskiego C-27J Spartan. Znowu desant ze śmigłowca, tym razem Mi8. Klasyk Airshow – amerykański Corsair F4U-4 (48 litrowy silnik, średnice śmigła – 4metry!)
Klasyk - Corsair F4U-4
Klasyk – Corsair F4U-4

Jeszcze tylko Baltic Bees (bardzo sympatyczni) i wreszcie jest! Warto było czekać. Tureckie F16 dało najlepszy pokaz Airshow. Najbardziej dynamiczny, najefektowniejszy, prawie cały czas na dopalaczu. Po lądowaniu, bijemy jeszcze brawo i pakujemy się, żeby w ostatniej chwili uciec przed korkami. Żegna nas czeski Gripen, ocierający się o barierę dźwięku.
Zwycięstwo w kategorii "najlepszy pokaz" - Crazy Turk na F16
Zwycięstwo w kategorii „najlepszy pokaz” – Crazy Turk na F16

Fotograficznie wyszło o tyle inaczej, że po Migu21 Mirkowi wyczerpała się bateria w aparacie i udostępnił mi Canona 100-400 w eLce. W porównaniu do Sigmy którą posiadam to jeżeli chodzi o ostrość, czas ostrzenia, kolory i obraz to przepaść. Niestety również cenowa (nowa Sigma 800 zł, nowy 100-400 to jakieś 6000).

Ogólnie, mimo że nie było specjalnie nowych samolotów – 2013 również uważam za bardzo udane pokazy.

Więcej zdjęć, jak zwykle – na flickr.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *