Photmotive > Tatry > Strona 2

Tatry

Kasprowy na rozruszanie

Spadł śnieg. Prawie cała Panda pojechała na południowy wspin do Włoch, więc tym bardziej gula skakała, żeby się gdzieś wyrwać. I tak, od słowa do słowa, w bardzo eksperymentalnym składzie – Cześka pierwszy raz na turach, Guru drugi, jedziemy do Zakopanego z celem spaceru na Kasprowy. 8:00 wchodzimy do Yurty, dziewczęta pożyczają sprzęt (Guru doprowadza pana wypożyczalnika do szewskiej pasji, bo but 23.5 za duży, 24 za mały), a ja spotykam znajome twarze dinozaurów TG.Czytaj więcej »Kasprowy na rozruszanie

Ostry Szczyt, czyli jak się przejść pod ścianę i wrócić

Ostry Szczyt, w moim kajeciku jest od dawna na stronie „do zdobycia”. Jest o tyle ciekawy, że najłatwiejsza droga prowadząca nań, to grań za II, za to na ścianie południowej, są m.in. urokliwe – droga Motyki za IV i Haberlein za II/IV. Właśnie Motykę wybieramy jako naszą drogę wejściową (w zespole z Olą), Gołąbki idą na „drugą Motykę przez Jaskinię” tuż obok.Czytaj więcej »Ostry Szczyt, czyli jak się przejść pod ścianę i wrócić

Łomnicowe ostatki?

Próbując wykorzystać ostatni już chyba śnieg, a jednocześnie piękną, prawdziwie późnowiosenną pogodę, wybieramy się znowu w Tatry. Ze względu na wczorajsze nocne zabawy – wyjeżdżamy o 8:00, by po zaledwie dwóch godzinach i rekordowo niskim spalaniu, Aśka dowozi nas do Jurgowa. Tam jednak zamiana miejsc i 10:30 wsadzam Szymka z Aśką do gondolki, a sam próbuję gonić na turach.Czytaj więcej »Łomnicowe ostatki?

Salatyn podejście drugie

Zima się kończy, chociaż w sobotę miała jeszcze zagrać (chyba) ostatni akord kilkudniowym Armagedonem (deszcz, śnieg, porywisty wiatr). Tymczasem w piątek miał być najcieplejszy dzień w roku, więc około 7:30 (sic!) wyjeżdżamy z Aśką i Szymkiem w kierunku Zuberca. Dzisiaj ja mam „wolne” (w przeciwieństwie do wycieczki z grudnia), ale postanawiamy, że BC założymy pod górną stacją kolejki.Czytaj więcej »Salatyn podejście drugie

Spacer po Białej Wodzie

Najjaśniejsza Pani Cesarzowa Joasia, zabroniła nam w weekend jechać w Słoneczne, ze wskazaniem, że mamy się zmierzyć z czymś poważnym, choć nietrudnym. A przy okazji miało się dobrze złożyć, że Jaśnie Oświecona Pani rezydowała akuratnie w Moku. Pokręciliśmy trochę nosem, no ale cóż, rozkaz to rozkaz. W sobotę późnym popołudniem wpakowaliśmy się w 159 i mocnym składem (Nitka, Marian, Romuś i wyżej podpisany) obraliśmy kierunek południowy.Czytaj więcej »Spacer po Białej Wodzie