Kolorem zaznaczona różnica pomiędzy Tatrami Zachodnimi a Wysokimi
Kolorem zaznaczona różnica pomiędzy Tatrami Zachodnimi a Wysokimi

Jakoś w góry nam nie po drodze w tym roku, ale w końcu się udało. Z małymi perypetiami o 10 dotarliśmy na parking pod wyciągiem w Spalonej Dolinie. Stąd wózkiem (choć skrót parking-asfalt nie był komfortowy) już w stronę Tatliakovej Chaty. Trasa sprawdzona i znana nam z kilku poprzednich wycieczek, choć muszę przyznać, że z plecakiem i dodatkowo pchając wózek (małą parasolkę) inaczej pamiętałem nachylenie drogi 🙂 W Tatliakovej przepakowujemy Zu do nosidła i powolutku (a Pani Matka jeszcze wolniej) nabieramy wysokości. Zdobywamy Zabrat, tu rozbijamy tradycyjnie bazę nr 2, dziewczyny zostają a my z Szymkiem lecimy na Rakoń. Tam trochę więcej ludzi (głównie od polskiej strony), Szymek widząc dość spore podejście na Wołowiec strajkuje 🙂 więc chwilę robimy zdjęcia i zbiegamy do dziewczyn. Tam ciąg dalszy pikniku i kończymy leniwym zejściem do samochodu.
Na sam koniec strzał w dziesiątkę – gorące źródła (stare) w Oravicach – dały dzieciom tyle frajdy co sama wycieczka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *