Jun 30 2009

Tatry, dzień piąty – autoratownictwo

Kropi od samego rana, ale jesteśmy zdeterminowani, żeby skończyć zajęcia praktyczne dzisiaj. Wychodzimy w okolicach 8.00, dochodzimy do takich fajnych skałek, pomiędzy Czarnym a Zmarzyłm Stawem. Szpej na grzbiet i… zaczyna padać mocniej. Wyciągam mój magiczny parasol i mimo deszczu zostaje opuszczony jako potencjalna ofiara (losu) :D Ćwiczymy techniki podciągania i opuszczania, znad i spod stanowiska. Dolało nam mocno, ale zrobiliśmy co mieliśmy zrobić i schniemy w drodze powrotnej.

Ofiara losu :D

Ofiara losu :D


W schronie jeszcze kilka słów na temat asekuracji, strategii, taktyki, orientacji i nawigacji i na następny dzień do domu :)

Tagi: ,

Bez komentarzy

Skomentuj:

Podobne posty

VN:F [1.9.17_1161]
Oceń ten wpis
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Cień Kościelca

Cień Kościelca