Oct 13 2006
Świnica od Zawratu
13, piątek. Budzimy się w Murowańcu po 6:00. Trochę czuć zmęczenie po wczorajszym podejściu Boczaniem z plecakiem 70 litrów, wypakowanym na 110%. Pogoda niezła, także w dobrych nastrojach przed 7:00 wychodzimy ze schroniska, obierając kierunek na Czarny Staw Gąsienicowy, a potem na Zawrat. Idzie się dobrze, także szybko obchodzimy CSG i zaczyna się bardziej wymagające podejście pod górę, a pod samym Zawratem klamry i łańcuchy.

Aśka na klamrach pod Zawratem
Na przełęczy otwiera się piękny widok na Dolinę Pięciu Stawów Polskich i Tatry Wysokie. Robimy krótki postój na drugie śniadanie, ciesząc się promieniami słońca.

Aśka i początek Orlej Perci
Z lekkim niepokojem obserwujemy nadciągające od strony Hali chmury, które powodują, że jednak zbieramy się szybko dojadając kanapki.
Szlak z Zawratu na Świnicę jest całkiem przyjemny. Arek prowadzi, Aśka idzie w środku, ja zamykam peleton. Ludzi nie ma dużo, z nami idzie starszy człowiek, mijamy kilka osób, które zmierzają w przeciwnym kierunku. Dochodzimy do miejsca, gdzie na szczyt trzeba odbić w prawo i w końcu osiągamy wierzchołek. Niestety widoków nie ma, otuliły nas białe pierzyny chmur, także po szybkim wykonaniu telefonów kontrolnych, schodzimy w kierunku Świnickiej Przełęczy. Trudności przy suchej skale nie ma żadnych, średnio sprawna osoba poradzi sobie bez problemu.

Zejście ze Świnicy w kierunku Przełęczy Świnickiej
Na przełęczy się lekko przejaśnia, ze względu na to, że czasowo jesteśmy bardzo dobrze, robimy kolejny piknik. Dalej Arek postanawia iść jeszcze na Kasprowy, a my z Aśką schodzimy przez Liliowe do Murowańca, gdzie czeka zasłużony, schłodzony browarek

Masyw Kościelca w chmurach, Świnica trochę mniej ![]()
Kończymy dzień na nocnych rozmowach Polaków w schronisku, następny dzień plan to już odcinek Orlej Perci. Tagi: Hala Gąsienicowa, Liliowe, Świnica, Świnicka Przełęcz, Zawrat

