Tak słabego sezonu nie miałem chyba od 5 lat. Nawet nie chodzi o samą cyfrę (chociaż ta też słaba!), ale o chęci, możliwości i samą aktywność. Generalnie do września wspinam się z zatrważającą częstotliwością raz na miesiąc. Straszne jest to, ze perspektywy na przyszłość też jakieś fantastyczne nie są. Próbując doszukać się jakichś plusów, zwiedziliśmy kilka nieznanych nam dotąd rejonów, typu Grochowiec, Półrzeczki czy Dolina Wrzosów, które okazały się całkiem fajne i urocze.

W sumie niecałe 30 dróg, kilka VI.2/+, kilka VI.1/+, reszta to same VI/+ 🙂

Zosia na Ordynatorze w Dolinie Brzoskwinki
Zosia na Ordynatorze w Dolinie Brzoskwinki
Zosia na Ordynatorze w Dolinie Brzoskwinki
Zosia na Ordynatorze w Dolinie Brzoskwinki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *