Przygotowywaliśmy się do tej imprezy od dawna. Akredytacje załatwione już w lipcu, chciałem pożyczyć/przetestować coś dłuższego – np Sigmę 50-500, ale w końcu stanęło na mojej starej 70-300. Bogatsi o doświadczenia sprzed 2 lat, w biurze prasowym meldujemy się o 9.10, by kilkanaście minut później siedzieć w autobusie wiozącym nas w kierunku południowego sektora. Pogoda świetna, świeci słońce, ale jest trochę chmur. Miejscówka bardzo dobra, słońce raczej z tyłu, do pasa trochę daleko (a ja mam tylko 300 mm 🙂 ) ale samoloty latają bliżej. Najpierw kilku akrobatów, Skytruck  w wygibasach i jedna z największych atrakcji pokazów – Red Arrows.

Red Arrows
Red Arrows

Zaczęli od startu trójkami, ostatni mieli włączone dymy. Kilka(naście) efektownych figur w formacji, kilka rozejść. Aplauz wzbudziło narysowane na niebie serce, przebite strzałą – niestety nie było czasu na przekręcenie szerokiego kąta. Zgodnie z zapowiedzią – bardzo efektownie.
Dalej chwila oddechu – loty aeroklubowe, między innymi Orka, szaleniec w szybowcu :), jedynej w Polsce prywatnej Iskry, start oraz przelot Białoczerwonych Iskier, transportowców i Formacji Grot.
Biało Czerwone Iskry
Biało Czerwone Iskry

Arrowsi odlecieli, ale szybko do startu przygotowali się Finowie z formacji Midnight Hawks. 4 samoloty, również bardzo efektowne przeloty, chyba nawet niżej niż RA.
Midnight Hawks z Finlandii
Midnight Hawks z Finlandii

Mimo świetnego pokazu, jeszcze w trakcie wszyscy zaczęli zwracać uwagę na kolejną gwiazdę – białoruskiego Su-27.
Na granicy światła i cienia
Na granicy światła i cienia

Zaraz po lądowaniu Hawków, ruszył. Od samego początku, pełną mocą, na dopale.
Od samego startu, pełną mocą, bardzo efektownie
Od samego startu, pełną mocą, bardzo efektownie

Widok poruszającego się zwinnie kolosa, dodatkowo okraszony ogłuszającym dzwiękiem dopalacza zapierał dech w piersi. Załoga po wykonaniu kilku ewolucji, wleciała za las i nastała nienaturalna cisza. Ktoś rzucił nerwowe „no chyba się nie rozbili”, aż na skanerze zaterkotał rozpaczliwy głos Ratownika, a nad lasem pojawiła się czarna chmura dymu. Pozostała tylko nadzieja, że się strzelali, że nikomu się nic nie stało, szybko jednak zgaszona przez meldunki Ratowników z Sokoła. To było jak trzaśnięcie obuchem w głowę. Straszna tragedia.
Cześć Ich pamięci!

Przygnębieni, czekamy ze 2 godziny na autobus, który odwozi nas na lotnisko, z Mirkiem szybko przebiegamy po stojankach robiąc trochę zdjęć, wsiadamy w auto i wracamy do Krakowa.

Ił-76 robił przepotężne wrażenie
Ił-76 robił przepotężne wrażenie

To drugie moje pokazy w Radomiu i drugi raz taka tragedia.

Radom AirShow 2009 – Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *