Kurs wspinaczkowy :)
Kończy się sezon zimowy, nowy, letni trza było jakoś spektakularnie rozpocząć. We wtorek skontaktowałem się z Waldkiem – są miejsca na kurs zaczynający się w sobotę, no to po szybkiej konsultacji z Aśką – zapisuje się
Jeszcze tylko zakup butów i nadchodzi sobota. Zaczynamy na Winnicy w Bolechowicach, rozdział sprzętu i zespołów. Trafiam do grupy Waldka, chociaż akurat ten podział jest czysto formalny, całą 12-osobową grupą opiekują się trzej instruktorzy – Maciek, Szymon i właśnie Waldek. Ważniejszy przydział to Marta – moja partnerka wspinaczkowa – sympatyczna, z początku małomówna
Pierwszy dzień to wędeczka i Dolina Bolechowicka. Pierwsze dwie drogi idą jak z płatka, problemy zaczynają się na trzeciej, gdzie zaczyna brakować pary w dłoniach. Próbuje z 5 razy, potem Marta kilka razy, od razu pierwsza sekwencja nie puszcza
Rezygnujemy, odpoczywamy i na koniec robimy jakąś lajtową czwóreczkę ![]()

Zjazdowa Turnia w Kobylańskiej
Po zajęciach jeszcze krótki wykład o linach i do domu

Czule do skały
Dzień trzeci – zakładanie stanowiska, operujemy w skałach za Będkowicami. Fizycznie trochę lepiej, ale może przez to że działania nie są aż tak wyczerpujące jak poprzednie dni – więcej czasu spędzamy np na budowie stanowiska

W górę
W sumie dzień oceniam chyba nalepiej z wszystkich, podobno zrobiliśmy najwięcej z wszystkich zespołów, a i wejście na górę sprawiło nam jakąś tam satysfakcję

Rafał, Agnieszka i Marta
- kurs u Waldka Niemca mogę z czystym sumieniem polecić. Cała trójka instruktorów bardzo pomocna – chociaż każdy motywował na inny sposób

- grupa super
Najwięcej przebywałem z Martą – z początku niewiele mówiła, ale jak się rozkręciła to oboje pękaliśmy ze śmiechu
Agnieszki, Gosia z Pawłem, Maja, Rafał, Łukasz, Wojtek i Radej z Magdą – wszyscy mocno pozytywnie nastawieni 
- sprzętowo: Waldek polecił mi buty La Sportiva Taka, które w PolarSporcie dostałem za niecałe 200 zł. Oczywiście nówki mocno za małe, aż do tego stopnia ze w pierwszy dzień wysłałem Askę żeby mi kupiła je numer większe, ale o dziwo po pierwszym dniu rozbiły się tak, że były większe niż nówki o numer większe
Dodatkowo przetestowałem plecak Deutera – Guide 35+ – bez zastrzeżeń, super system nośny, bardzo dobry dostęp dzięki zamkowi na całej długości. Reszta standard softshell mammuta, gacie milo, kask petzla i inne takie – bez zastrzeżeń. - na kurs szedłem głównie w celu poznania metod asekuracji i tu się sprawdził w 100%, natomiast jak ktoś chciałby się nauczyć wspinać, to lepiej chyba iść na ściankę. Owszem, przez 6 dni kursu robi się jakieś tam postępy, jednak główny nacisk kładzie się na obsługę sprzętu
Także jak ktoś chce trzaskać VI i więcej to imho siłka, ścianka i dopiero skałki 
- czas przez całe 6 dni jest mocno wypełniony zajęciami i ćwiczeniami, także trzeba harować
i nie ma czasu nawet żeby aparat wziąć do ręki – prezentowane zdjęcia to głównie zrobione przez Aśkę, Waldka, Szymona i innych 
- galeria z kursu skałkowego
