Prognozy znowu idealne, trzeba by więc znowu gdzieś pojechać. Wybór padł na Krywań – góra podobna do Sławkowskiego – wysoka, w lecie prowadzi na nią łatwy szlak turystyczny, z fajnym zjazdem. 4.30 wyjazd z Krakowa, przed 7.00 jesteśmy na miejscu, ale trochę błądzimy szukając parkingu. Wreszcie parkujemy w okolicy leśniczówki i… podpinamy się pod 3 skiturowców, którzy też właśnie ruszają 🙂

Krywań z okolic Niźniej Przechyby
Krywań z okolic Niźniej Przechyby

Idzie się w miarę dobrze, wcześnie rano śnieg jest dobry. Z początku idziemy zielonym szlakiem, najpierw lasem, mijając Gronika, potem wychodząc na grzbiet w okolicach Niźniej Przechyby. Tam szlak idzie trawersem przez żleb, a my dalej zwężającą się granią, mijając tym razem Wyżnią Przechybę i przez Krivansky hrb idziemy prosto na szczyt. W międzyczasie niestety trzeba zdjąć narty, ale nawet nie odczułem tak tych kilogramów, jak na początku roku na Sławku. Trasa do góry wyszła nam około 4 godzin (z 15 minutowym odpoczynkiem). Na szczycie krzyża nie ma (zasypany), ale widok piękny na wszystkie Tatry – od Zachodnich, przez Wysokie do Bielskich.
Tatry Wysokie z Krywania
Tatry Wysokie z Krywania

Zjazd. Przepiękny, Wielkim Żlebem Krywańskim. Troszkę niestety go trzeba było ‚poprzeskakiwać’, bo w samym żlebie były ślady lawiny, ale emocje i satysfakcja po zjeździe naprawdę wspaniałe. Później zjazd lasem, wzdłuż potoku do samej leśniczówki (raz musiałem zdjąć narty, aby przejść nad zwalonym drzewem).

Tym razem pogoda, śnieg i sam zjazd – super.

Po nauczkach z poprzednich lat i dni (mocne wiosenne słońce) kupiłem sobie Buffa. Takie sprytne urządzenie za 50 zł w Intersporcie, z cienkiego, oddychającego materiału, może służyć za chustę, czapkę, przedłużenie golfa i co tam sobie jeszcze kto wymarzy 🙂 Sprawdziła się idealnie.

I standardowo – równolegle na forum turystyki górskiej

A ➡ tutaj galeria zdjęć

One thought on “Krywań zimą”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *