Planów było kilka na weekend, ale pogoda i dostępność miejsc w schroniskach spowodowała, że został tylko jeden. Kończysta. Wg. Nyki wejście łatwe, więc jakoś specjalnie się nie spinamy. Jako leniwce klasyczne, startujemy ze Starego Smokovca, wyjeżdżamy kolejka szynową na Hrebieniok i magistralą (czerwonym szlakiem) lecimy w lewo. Obchodzimy Sławkowski Szczyt, po ponad godzinie pokazuje się Gerlach i dolina Wielicka. Pod Śląskim Domem jemy śniadanko, podziwiając wschodnie zbocze masywu Gerlacha, Polski Grzebień, Staroleśny, Małą Wysoką. Kolejna godzina to dojście do Batyżowieckiego Stawu, skąd widać już nasz cel.

Kończysta z Batyżowieckim Stawem
Kończysta z Batyżowieckim Stawem
Mimo słońca, wieje dość mocno zimnym wiatrem, idę w długich spodniach i wiatrówce 🙂 Z Batyżowieckiego obserwujemy 2 a później 8 osób wychodzących na Kończystą – mają nad nami ok 90 min przewagi. Ok. 30 min za stawem, odbijamy do góry i południowo wschodnim stokiem drzemy do góry. Na początku więcej trawek, potem coraz większe kamienie i bloki skalne. Idzie się w miarę dobrze chociaż im wyżej tym łapie większy kryzys 🙂 Na Paternakowych Wrótkach go przełamuje, szczyt już niedaleko. Trawersujemy na zachodni stok i stamtąd wchodzimy na właściwy wierzchołek. Tam wycieczka Słowaków właśnie zabiera się do zejścia, więc zostajemy sami 🙂 Widok jest super, szczególnie w okolice Wysokiej, gdzie widać Ganek, Wysoką, Rysy, Mięgusze, Koprowy. Robimy sesje na Kowadle, wtedy dochodzi kolejna grupa Słowaków, a my granią ewakuujemy sie na niższy wierzchołek.
Kowadełko
Kowadełko
Tu jeszcze chwila jedzenia i zaśnieżonym źlebem schodzimy na Stwolską Przełęcz. Chwila zastanowienia i nie schodzimy bezpośrednio w dół, a idziemy granią, przez Tępą. Kilka zdjęć i zbiegamy zboczem do czerwonego szlaku, skąd dochodzimy do Przełęczy pod Osterawą i zakosami do schroniska przy Popradzkim Plesie. Jeszcze tylko 45 min. asfaltem i czekamy na elektriczke, która dowozi nas spowrotem po 13 godzinach do samochodu w Starym Smokovcu 🙂

  • wycieczka łatwa, ale męcząca, wymagająca kondycyjnie. Przy schodzeniu dały się we znaki kolana.
  • widoki przepiękne
  • szczyt Kończystej niby poza szlakiem, ale w ciągu 3 godzin było na nim spokojnie z 20 osób
  • elektriczka – wszystko fajnie, ale żeby kupić bilet w automacie trzeba mieć monety – z przystanku Popradzkie Pleso do Starego Smokovca, na 2 osoby to jest 50 koron, ledwo nam bilonu starczyło 🙂
  • zdjęciowo – w dalszym ciągu cieszą mnie kolorki
  • relacja alternatywna – na forum turystyki górskiej

Teraz tydzień przerwy bo mamy urlop, ale na drugą połowę lipca już są poważne plany 🙂

One thought on “Kończysta 2008”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *