Kończysta 2008
Planów było kilka na weekend, ale pogoda i dostępność miejsc w schroniskach spowodowała, że został tylko jeden. Kończysta. Wg. Nyki wejście łatwe, więc jakoś specjalnie się nie spinamy. Jako leniwce klasyczne, startujemy ze Starego Smokovca, wyjeżdżamy kolejka szynową na Hrebieniok i magistralą (czerwonym szlakiem) lecimy w lewo. Obchodzimy Sławkowski Szczyt, po ponad godzinie pokazuje się Gerlach i dolina Wielicka. Pod Śląskim Domem jemy śniadanko, podziwiając wschodnie zbocze masywu Gerlacha, Polski Grzebień, Staroleśny, Małą Wysoką. Kolejna godzina to dojście do Batyżowieckiego Stawu, skąd widać już nasz cel.
Mimo słońca, wieje dość mocno zimnym wiatrem, idę w długich spodniach i wiatrówce- wycieczka łatwa, ale męcząca, wymagająca kondycyjnie. Przy schodzeniu dały się we znaki kolana.
- widoki przepiękne
- szczyt Kończystej niby poza szlakiem, ale w ciągu 3 godzin było na nim spokojnie z 20 osób
- elektriczka – wszystko fajnie, ale żeby kupić bilet w automacie trzeba mieć monety – z przystanku Popradzkie Pleso do Starego Smokovca, na 2 osoby to jest 50 koron, ledwo nam bilonu starczyło

- zdjęciowo – w dalszym ciągu cieszą mnie kolorki
- relacja alternatywna – na forum turystyki górskiej
Teraz tydzień przerwy bo mamy urlop, ale na drugą połowę lipca już są poważne plany ![]()

















[...] Relacja i Galeria [...]