Baranie Sedlo
Kontuzja stopy sprawiła, że przez prawie 2 miesiące nie widziałem gór. Presja była tak duża, że nawet zignorowaliśmy prognozy pogody, byle tylko się gdzieś przejść. W sobotę popołudniu wyjazd z Krakowa, o 18.00 zostawiamy auto pod Hutnikiem w Matlarach i w siąpiącym deszczu, płynącym wodą szlakiem uderzamy do Zielonego Plesa. Tym razem jest Maniek, nie ma Łukasza który baluje na wybrzeżu
. O 20.00 meldujemy się w schronie, zajmujemy 2 ostatnie materace na poddaszu, browarek i postanawiamy nie zrywać się jakoś strasznie przed świtem, tylko jak ludzie cywilizowani około 8.00. Po przebudzeniu nastroje bojowe, postanawiamy przejść do Terinki przez Baranie Sedlo, jak się uda zahaczając o Baranie Rogi.
Przed nami idą słowaccy skiturowcy – ze względu na brak śniegu na poziomie schroniska, trochę nas dziwi obecność nart na ich plecach
Bokiem idą drabinka i łańcuchy, ale my napieramy trasą zimową. 40 min walki i przełęcz wita nas słonecznie
Niestety, droga która jest obliczona na 3 godziny – zajęła nam 6 godzin. Na lekko próbuje badać szanse na wejście na Baranie Rogi, ale zatrzymuje mnie wejście do drugiego źlebu – nie widzę bezpiecznej możliwości strawersowania. Wracam do Mańka, zdjęcia, herbatka i dupozjazd w kierunku Terinki
Zjeżdżamy jakieś 300 metrów, potem już trzeba zdjąć raki i w terenie mieszanym – śniegowo kamienistym docieramy do schronu. Tam herbatka i czosnkowa, zbiegamy na Hrebienok i minutę przed odjazdem ostatniej kolejki ładujemy się do wagonika
Wycieczka udana! ![]()
- szukaliśmy z Mańkiem butów LaSportivy w Popradzie – niby na stronie SportRysów jest napisane, że mają w ofercie, ale w sklepie w centrum handlowym Hypernova takowych nie mieli. Może w drugim sklepie, ale tam musimy trafić w dzień powszedni o ludzkiej porze (a pewnie z tym będzie trudno)
- schron przy Zielonym Plesie – być może fajny, ale my trafiliśmy na jakąś polską imprezę na 30 osób, oraz równoległą troszkę mniejszą, słowacką. Do drugiej w nocy darli się, śpiewali, świecili światło itd. Trochę dramat, jakbyśmy mieli jakieś ambitniejsze plany z wstaniem o świcie nie byłoby fajnie.
- przez moment żałowałem że nie wziąłem nart – pewnie ze 2-3 godziny bym nadrobił, krótki zjazd do 5SS – ale z drugiej strony – targanie desek na plecach i potem zbieganie z nimi, dodatkowe buty, kije – hmm, jeszcze chyba za wcześnie.
- tym razem wziąłem tylko 28-75mm (żeby ograniczyć wagę
) trochę brakowało szerokości, ale w sumie chyba może być
Problem był tylko taki, że na podejściu dostało się trochę śniegu do aparatu i polar zaparował 
- w Terince natomiast cisza i spokój, w weekend nie mieli pełnego obłożenia

- z względu na to że najbliższa elektriczka miała odjechać za 1,5 godziny – pojechaliśmy jedyną w Starym Smokowcu taksówką
passat tdi, kierowca luzak 
- po ostatnich upgradach alfy – znalazłem nowe pokłady satysfakcji z prowadzenia, ależ pięknie idzie teraz bestia

- relacja na forum















[...] Rogi długo nie chciały puścić. Najpierw w październiku, kiedy byliśmy już nawet na Baraniej Przełęczy, brak czasu i słabe warunki śniegowe zmusiły do zejścia. Ostatnio wycof zaliczyliśmy z [...]