Apr 24 2008
ICM zapowiadał niezłą pogodę na czwartek, więc bez marudzenia o 8.00 zameldowałem się w Kuźnicach
Wyjazd standardowo kolejką (w kasach zupełnie bez ludzi, ale już w wagoniku mały tłok). Trochę chmur na niebie jest, wiatr też nie oszczędza, ale zakładam szybko foki i narty i jadę w kierunku Świnicy. Plan był taki żeby zjechać w prawo i przez Gładki dostać się do piątki, ewentualnie wrócić przez Zawrat, ale okazało się, że po pierwsze zapomniałem telefonu z samochodu, po drugie GPS coś słabo funkcjonuje, po trzecie pogoda jednak nie jest pewna, a po czwarte zbocza spadające do Cichej jakoś tak dziwnie lawiniaste mi się wydawały.

Na wierzchołku taternickim Świnicy
Czytaj dalej » Tagi:
Karb,
skitury,
Świnica,
Świnicka Przełęcz,
wejście zimowe Apr 19 2008
Wyjazd od conajmniej tygodnia uzgodniony, chociaż cel się zmieniał jak w kalejdoskopie. Ostatnia wersja to taka, że chłopaki jadą łoić dziury w okolicach Kościeliskiej, a ja lecę do Kondratowej i na miejscu myślę co robić (prognoza pogody niestety nie była optymistyczna). Podróż piątkowym popołudniem minęła o dziwo szybko, może dlatego że jechaliśmy przez Wieliczkę, Dobczyce i Mszanę, wyskakując na Zakopiankę dopiero w Rabce.

Tatry z Zakopanego
Tak jak było ustalone, zostawiam Łukasza i Mańka w Kirach, a sam parkuje w COSie, narty na plecak i od ronda (na busa było już za późno) z buta narciarskiego w średnio szybkim tempie. Schron zdobywam po niecałej godzinie marszu, nawet troszkę przypociłem

Nart nie zakładałem bo śnieg nadający się do jazdy pojawił się dopiero jakiś kilometr przed celem, a na tym całym lepieniu fok, przypinaniu pasków itd straciłbym sporo czasu. W Kondratowej oczywiście pięknie kameralnie, oprócz mnie dwie osoby z obsługi i troje gości

W pokoju miałem ‘chrapiącego’ towarzysza więc przez większość nocy leciała mi mp3, ale wydawało mi się że cały czas pada deszcz i wieje.
Czytaj dalej » Tagi:
Hala Kondratowa,
Kasprowy Wierch,
skitury,
wypożyczalnie,
Zakopane Apr 13 2008
Wygospodarowałem 2 dni, Mirek załatwił akredytację – no to jazda
Na pierwszy dzień plan to odbiór kamizelki i identyfikatora w Myślenicach i oes nr 2,5,8 – Stryszów. Standardowy korek na Zakopiance (mimo że starałem się objechać bokiem, swoje odstałem), bezproblemowe Myślenice i zaczęło się fajnie
droga Myślenice – Sułkowice i dalej w kierunku Lanckorona, Stryszów
Nawigacja mnie dobrze poprowadziła, gdzieś za Sułkowicami dojechałem do zgrabnie, szybko i płynnie jadącej 159 – świetnie się jechało – idealnie w moim szybszym tempie, bez zbędnych hamowań, dobrym torem po pustej, krętej drodze. Okazało się że kierowca też jechał na rajd, a ku mojemu zdziwieniu wiózł w foteliku 4 letniego syna
Szybko dojechaliśmy na start – akuratnie na moment wjazdu pierwszych załóg – Kuzaja, Kościuszki, Kajtka.

Leszek Kuzaj i Craig Parry na chwilę przed startem
Czytaj dalej » Tagi:
Lanckorona,
Myślenice,
rajd,
Rajd Krakowski,
Stryszów